Jesteśmy w czarnej...
Relacja z Festiwalu ANIMO 2025
Paulina Karczewska
11/28/20254 min read


5 dni na Międzynarodowym Festiwalu Animo 2025 to dużo i mało. Z jednej strony - każdy dzień wypełniony jest spektaklami, warsztatami, wystawami, koncertami i rozmowami z ciekawymi ludźmi. Z drugiej - to tak wspaniały czas, że mógłby trwać dłużej.
Uwielbiam każdy z warsztatów, które proponują organizatorzy. W tym roku również było ich kilka, wzięłam udział w wielu. Poza nauką nowych umiejętości (lub doskonalenia starych) są one okazją do spotkań z artystami zarówno z kraju jak i zza granicy. To pretekst do wymiany wiedzy artystycznej, niecodziennych rozmów, nawiązywania nowych kontaktów oraz zbierania inspiracji. Rozwój umiejętności, nabywanie nowych kompetencji oraz kontaktów (również zawodowych) mogą zaowocować przyszłymi współpracami, czy bliższymi znajomościami.






Jednym z takich spotkań były warsztaty The Open Puppet Workshop prowadzone przez Damiano Privitera oraz Laurę Bartolomei z Włoch. Zaproponowali ciekawe spotkanie ciał i lalek. W ramach Festiwalu prezentowali również spektakl Marionettas jako Teatro Del Lavoro, mający swoją siedzibę w Pinerolo. Ich tradycyjne podejście do lalek było jak przypomnienie zasad od wiekowego mistrza - prezentują coraz rzadziej spotykaną technikę animacyjną na wysokim poziomie. Wieczorne rozmowy z nimi były pełne śmiechów i wymiany informacji. Mam nadzieję, że spotkamy się niedługo Teatro Del Lavoro w Pinerolo, do którego zaprosił mnie Damiano.
Kolejnym wspaniałym spotkaniem były warsztaty Poznajcie Manekina prowadzone przez lalkarkę pochodzącą ze Słowacji Neli Dusza. Technika animacji manekina nie jest bardzo popularna w Polsce - podobnie jak Bunraku wymaga on kilku animatorów. Jest jednak dość powszechna w innych krajach Europy, między innymi na Słowacji. Neli, ze swoim cudownym poczuciem humoru, dystansem oraz polsko-słowackim językiem wprowadzała atmosferę pracy i zaangażowania. Dwa lata temu miałam okazję poznać jej niezwykłego męża - Miro, lalkarza ze słowackiej tradycyjnej rodziny lalkarskiej, mającego niesamowitą wiedzę z zakresu budowy i technologii lalek. Ta niezwykła para to praktycy mocno połączeni z tradycją, ale również odkrywcy poszukujący nowych technik i rozwiązań scenicznych.





Opowiem o jeszcze jednym, fenomenalnym spotkaniu. W ramach Festiwalu odbyły się warsztaty z robienia tradycyjnych tureckich lalek cieniowych W pracowni mistrza Karagoz, prowadzone przez Umuta Nebioglu wspieranego przez Alberta Kwiatkowskiego.
Umut techniki Karagoz uczył się w Istambule od mistrza, będącego tradycyjnym lalkarzem tureckim. Do wykonania lalek używa się wyprawionej skóry krowiej, na której odrysowuje się tradycyjne postaci, następnie się je wycina specjalnymi narzędziami oraz robi perforacje (które wyglądają jak zdobienia, mają jednak bardzo konkretną funkcję - w teatrze cieni właśnie przez nie przechodzi dodatkowe światło, co uatrakcyjnia wygląd form lalkowych na ekranie cieniowym). Warsztaty trwały 4 dni, były intensywne, nie obeszło się bez drobnych skaleczeń, ale również radości z wykonanych lalek.
Umut na stałe mieszka w Warszawie, ma rodzinę w Polsce, świetnie zna język oraz jest precyzyjnym artystą. Podczas Festiwalu można było obejrzeć również spektakl Ożenek w języku tureckim, do którego tłumaczenie na żywo robił Albert Kwiatkowski.






Pisałam dużo o warsztatach i spotkaniach, natomiast niewiele o spektaklach. Przyjeżdżając na Festiwal Animo masz zawsze gwarancję, że obejrzysz przedstawienia bardzo dobre, dobre oraz ciekawe z jakichś powodów. Organizatorzy (pod kierownictwem niezwykłej i charyzmatycznej Doroty Dąbek, która odwala ogrom wspaniałej roboty) selekcjonują wydarzenia, zapraszają uznanych artystów ze świata oraz budują społeczność - zachęcają, by być przez całość wydarzenia, dzięki czemu - zarówno podczas wydarzeń artystycznych, jak i w knajpie festiwalowej - zawiązują się znajomości i kontakty na lata.
W organizację chętnie włączają się również wspaniali lokalni oraz przyjezdni wolontariusze, a mieszkanki miasta pieką przepyszne ciasta codziennie dostępne w knajpie festiwalowej.
Na tegorocznym Festiwalu, trwającym od 7 do 11 października, nie zabrakło dobrego i ciekawego teatru. Ponieważ każdy czytający ma swoją wyporność, opiszę jeden spektakl, który wg mojej subiektywnej opinii był najlepszym i najciekawszym.
Crippletrek Teatru Divadlo Liszeń z Czech to spektakl, który zdobył już kilka nagród. Jego surowość i bezpośredniość zachwyca, a czasem nawet onieśmiela. To opowieść o dwojgu ludzi, mieszkających w domu opieki, chorujących na nieuleczalne choroby. Mają jednak nieustraszoną wolę - uciekają na łóżku, niczym na arce, z domu starców, by pić bezkarnie wódeczkę. W przedstawieniu widzimy różnorodne formy lalkowe, zrobione z masy papierowej (którą scenograf stworzył m.in. z pyłu i odpadów z podłogi pracowni teatralnej). Czeski humor, miejscami bardzo czarny, uderza w widza i rozbraja go doszczętnie. Akordeonistka, śpiewająca pieśń o życiu i śmierci, piesek starszej Pani, złote kolczyki głównej bohaterki... Obrazy oraz atmosfera tego spektaklu zostają na długo. Polecam - jeśli będziesz mieć okazję - obejrzyj koniecznie!
Wyjazd na Festiwal ANIMO do Kwidzyna zrealizowałam w ramach Stypendium z Krajowego Planu Odbudowy pn. "Kompleksowy pakiet działań służących rozwijaniu umiejętności artystycznych i cyfrowych związanych z teatrem oraz jego plastyką sceniczną".
#StypendiumKPO #KPO #nanaukezawszejestdobryczas #harmonium #KPOdlaKultury #NextGerationEU

